0 0,00 zł
Koszyk
Twój koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy

RedisBad Historycznie: Z kart sławy polskiej husarii - Bitwa pod Mohylewem 27 czerwca 1581 r.

Po zakończeniu konfliktu wewnętrznego z Gdańskiem Rzeczpospolita musiała zmierzyć się z zagrożeniem interesów polskich pochodzącym z zewnątrz. Rzecz dotyczyła Inflant czyli terenów dawnego państwa Zakonu Kawalerów Mieczowych. Państwo to istniało od początku XIII w., zakon schrystianizował podbite ziemie i ściągał osadników z Niemiec, a Ryga zaistniała jako ważny punkt na mapie handlowej Europy.

W 1237 r. Zakon Kawalerów Mieczowych połączył się z zakonem krzyżackim, przez co Litwa była zagrożona od północy, jak i zachodu. Po sekularyzacji Prus i złożeniu hołdu lennego przez Albrechta Hohenzollerna w Krakowie przed królem Zygmuntem I Starym o Inflanty zaczęły rywalizować ze sobą Dania i Szwecja, które chciały przejąć kontrolę nad handlem w ujściu Dźwiny, co z kolei kolidowało z interesami Wielkiego Księstwa Litewskiego, dla którego Ryga była tak ważna jak Gdańsk był ważny dla Polski. Na Inflanty łakomie spoglądała też Rosja Iwana Groźnego, szukająca dostępu do Bałtyku. Pierwsza wojna o Inflanty wybuchła w 1557 r.

Z początku Rzeczpospolita popierała Danię przeciw Szwecji, by później zawrzeć sojusz z tą ostatnią. Zawsze niezmiennym wrogiem dla Polski było państwo moskiewskie, któremu udało się zająć Narwę oraz Marienburg i Fellin i w ten sposób wyjść na wybrzeże Bałtyku. Wielki mistrz Zakonu Kawalerów Mieczowych Gotard Kettler szukał oparcia w którymś z rywalizujących ze sobą państw. Jego wybór padł na Rzeczpospolitą. W 1561 r. Inflanty zsekularyzowano, Kettler – podobnie jak Albrecht Hohenzollern – przeszedł na luteranizm, a Inflanty podzielono tak, że Kurlandia została księstwem dziedzicznym Kettlera i zarazem lennem polskim, zaś reszta jako tzw. Inflanty właściwe stały się prowincją Rzeczpospolitej. W 1563 r. doszło do kolejnego konfliktu. Polska, Litwa i Dania stanęły naprzeciw Szwecji i Rosji. Szwecja zajęła północną część Inflant (dzisiejsze tereny Estonii) wraz z wyspą Dägo, Dania zajęła wyspę na Bałtyku (Ozylię) i kawałek Inflant z Piltyniem, a Rosja zdobyła Połock. W 1570 r. podpisano rozejm w Szczecinie. Nie gwarantował on praw Rzeczpospolitej do całych Inflant i pozostawiał przy Rosji ziemię połocką i Dorpat oraz Narwę. Co więcej – Moskwa wkrótce po rozejmie w Szczecinie, w 1572 r. podjęła kolejną wyprawę na Estonię, a w latach 1575-1577 r. zagarnęła całość Inflant aż po Dźwinę. Taki układ spraw stanowił zarzewie kolejnego konfliktu o Inflanty, który rozpoczął się za panowania Stefana Batorego na tronie polskim. Batory w latach 1579-1581 podjął trzy wyprawy przeciw państwu moskiewskiemu, mające za cel odzyskać Inflanty.

W 1578 i na początku 1579 r. udało się królowi zgromadzić fundusze i wystawić ok. 50 tys. wojska. W trakcie pierwszej wyprawy udało się odbić Połock, który padł po oblężeniu przez siły polskie 30 sierpnia 1579 r., a także zdobyto twierdzę Sokół nad Dryssą i spustoszono ziemię siewierską. W połowie lipca 1580 r. miała miejsce kolejna wyprawa polska – tym razem celem były Wielkie Łuki, które zdobyto 4 września 1580 r. Dodatkowo 20 września 1580 r. 2500 polskiej jazdy księcia Janusza Zbaraskiego pokonało pod Toropcem 4000 jazdy moskiewskiej. Trzecia wyprawa Batorego za cel obrała Psków. Zanim jednakże stanęły tam polskie siły, państwo moskiewskie podjęło ofensywę, której epizodem była bitwa pod Mohylewem. Armia rosyjska, licząca 30 tys. ludzi wtargnęła latem 1581 r. na ziemie litewskie i 27 czerwca zaatakowała Mohylew. Siły Moskwy, choć liczne, składały się głównie z jazdy tatarskiej, kozackiej i rosyjskiej. Był to "lud nikczemny, błahy", jak ujął to ksiądz Jan Piotrowski w swym "Dzienniku wyprawy Stefana Batorego na Psków". Mimo to stanowiły spore zagrożenie, gdyż w pasie ofensywy moskiewskiej znajdowały się tylko nieliczne wojska polskie (ok. 1000). Po spaleniu przedmieść Mohylewa wojska rosyjskie próbowały zdobyć samo miasto. Jednakże zaciekły opór mieszczan zastopował impet natarcia i najeźdźcy, według wspomnień świadka tamtych wydarzeń, "w ludziach żadnej szkody nie uczynili i zgoła na ten czas nikogo od nas nie pojmali, jeno dwu postrzelili, a wielki szwank i upadek w ludziach swych od strzelby tak w zamku, jako z ostroga miejskiego wzięli". Dzięki podjęciu obrony przez mieszczan husaria polska miała dość czasu na zorganizowanie odsieczy. Na pomoc ruszyła licząca 200 koni chorągiew Marcina Kazanowskiego. Przewaga po stronie Moskwy równała się stosunkowi 150:1.

Mimo tego przez 7 godzin husarze Kazanowskiego bili się w polu, aż nadciągnęły posiłki w postaci lekkiej jazdy petyhorskiej Temruka Szymkowicza (ok. 160 jeźdźców) oraz rota kozacka Krzysztofa Radziwiłła pod dowództwem Halibeka (ok. 150 jeźdźców). Wówczas 500 kawalerii polskiej przegoniło z pola bitwy o wiele liczniejsze siły przeciwnika. Sięgnijmy znów do zapisków księdza Piotrowskiego: "Moskwa, nadziewając się wiele ludzi, jęli uchodzić i dojechawszy Dniepru, przeprawowali się [na drugi brzeg]. Nasi na onej przeprawie gromili je i na onę stronę przegnali, kilku więźniów porwawszy, których tu ten Markowski – jest on od naszej Kruszwicy – królowi przywiódł. Szkodę tam wielką ta rota [Kazanowskiego] w koniach wzięła: Moskwa wszystko w nie z łuków i z rusznic strzelała. Rannych też towarzyszów i pacholików dosyć; zabitego z łaski Bożej [w tej rocie] żadnego". Niewielkie straty za to poniosła chorągiew kozacka. Bitwa zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem strony polskiej. Rosjanie wycofali się na Orszę, zaś wkrótce armia Rzeczpospolitej ruszyła na Psków, który oblegano. Aby osłonić swe działania na kierunku pskowskim, Batory polecił Krzysztofowi Radziwiłłowi "Piorunowi" rajd wgłąb państwa moskiewskiego. Wśród wydzielonych sił do tego zadania znaleźli się husarze Kazanowskiego. 5 sierpnia 1581 r. z Witebska wyruszył "Piorun", prowadząc 4000 jazdy i kierując się w górę Dźwiny. Po połączeniu sił z wojewodą smoleńskim Kmitą-Czernobylskim siły wzrosły do 6600. Kierowano się dalej na wschód i pod Szełonią pobito siły moskiewskie, następnie dotarto do Zubcowa nad Wołgą. Stąd wysłano podjazd pod Staricę, gdzie przebywał car Iwan Groźny, który na wieść o polskich wojskach uciekł. Rajd "ziemię nieprzyjacielską wprzek i wzdłuż na trzysta mil [przeszło 2100 km] spalił i splundrował". Poprzez Rżew podjazd skierował się na północ i ostatecznie pod koniec października dotarł do sił królewskich oblegających Psków. Tam żołnierze biorący udział w wyprawie otrzymali przydomek "Persyjanów", gdyż w opinii innych "byli prawie pod samą Persyją".

Twierdzy nie udało się zdobyć i obie strony wyczerpane przedłużającą się wojną podpisały w styczniu 1582 r. rozejm w Jamie Zapolskim. Na mocy jego postanowień państwo moskiewskie zrzekło się Połocka i wycofało się z Inflant, choć nie zrzekło się praw do nich, do Rosji natomiast wróciły Wielkie Łuki. Do Rzeczpospolitej wróciły Inflanty z Parnawą i Dorpatem oraz Połock.

Daniel Sieczkowski

x Instagram

Red is Bad. Dołącz dziś do naszego Newslettera

Zgarnij 15 zł i nową smycz Red is Bad.

Znajdź nas