0 0,00 zł
Koszyk
Twój koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy

RedIsBad Historycznie: Ucieczka ORP „Orzeł” z portu w Tallinie

Okręt podwodny ORP „Orzeł” powstał w holenderskiej stoczni na zamówienie polskiego rządu. Pieniądze na ten cel pochodziły z dobrowolnych składek polskiego społeczeństwa. Okręt zwodowany został w styczniu 1938 r., a rok później – w lutym 1939 r. - podniesiono na nim polską banderę. W momencie wybuchu wojny rozpoczął wypełnianie zadań bojowych, które polegały m.in. na patrolowaniu i dozorowaniu wyznaczonych sektorów bojowych w rejonie Gotlandii.

10 września 1939 r. kapitan Jan Grudziński – zastępca dowódcy komandora podporucznika Henryka Kłoczkowskiego – zameldował na Hel o chorobie tegoż, która uniemożliwia wykonywanie mu zadań bojowych. Odpowiedź brzmiała: Albo wysadzić dowódcę okrętu w porcie neutralnym i działać dalej pod dowództwem jego zastępcy, albo ostrożnie przyjść w nocy na Hel celem zmiany dowódcy - meldować o decyzji”. Kmdr ppor. Kłoczkowski podjął decyzję o skierowaniu okrętu w kierunku Zatoki Fińskiej i zawinięciu do neutralnego formalnie portu w Tallinie. 14 września „Orzeł” wpłynął na wody Zatoki Fińskiej, a 15 września komisja estońska po inspekcji polskiego okrętu zdecydowała o wydaniu zgody na udzielenie pomocy medycznej kmdr. ppor. Kłoczkowskiemu, którego zabrano do szpitala. Dowództwo przejął kpt. Grudziński Władze estońskie poinformowały polską załogę, iż postój musi być przedłużony do 48 godzin ze względu na opuszczenie 15 września portu tallińskiego przez niemiecki tankowiec „Thalatta”. Wynikało to prawa międzynarodowego i prowadzenia działań wojennych na morzu. 

Fot. ORP "Orzeł" z widocznym numerem taktycznym 85A

Estończycy uznali, że uszkodzenia okrętu, zgłaszane przez Polaków, są niegroźne i zdecydowali o internowaniu okrętu i załogi. Prawdziwym powodem internowania były niemieckie naciski na rząd estoński. ORP „Orzeł” został zacumowany rufą w stronę wyjścia z portu, a władze estońskie przystąpiły do demontażu wyposażenia bojowego okrętu – wymontowano zamki z dział, zabrano amunicję i torpedy oraz mapy nawigacyjne. Marynarzy i oficerów pozbawiono broni osobistej. 16 września planowano wyładować torpedy z wyrzutni rufowych i wówczas okazało się, że dźwig portowy ma za krótkie ramię do takiej operacji. Okręt ustawiono dziobem w kierunku wyjścia, co ułatwiło załodze kolejne działania. Estończycy oraz naciskający na nich Niemcy nie docenili ducha bojowego Polaków i w swych rachubach nie przewidywali próby ucieczki polskiego okrętu. Podjęcie takiej próby graniczyło z szaleństwem – okręt nie miał uzbrojenia i był bez map nawigacyjnych. Decyzja u ucieczce wbrew wszelkim przeciwnościom została podjęta przez załogę, a kpt. Grudziński zdecydował, że ucieczka nastąpi w nocy z 17 na 18 września. Akcją kierował por. Andrzej Piasecki. Przeprowadzono rozpoznanie, maskując je zwykłymi z pozoru czynnościami – jeden z marynarzy zmierzył głębokość kanału portowego podczas łowienia ryb. Podpiłowano cumy, podczas poruszania się po porcie ustalono stanowiska dział i reflektorów, sprawdzono które kable odpowiadają za oświetlenie portu. Uszkodzono także dźwig, który miał do reszty wyładować torpedy z okrętu, dzięki czemu ocalało kilka z nich.

Fot. Kpt. Jan Grudziński

Cała akcja zaczęła się o godzinie 2 w nocy 18 września 1939 r. Obezwłądniono bez wystrzału estońskich strażników, przecięto kabel zasilający cały port w energię elektryczną i zerwano podpiłowane wcześniej cumy.  Polski okręt skierował się w całkowitych ciemnościach w stronę wyjścia na morze. Po drodze został oświetlony reflektorami i ostrzelany z broni maszynowej, nie poniósł przy tym jednak żadnych strat. Zderzono się niegroźnie z ostrogą falochronu, ale zdołano dziób okrętu ściągnąć z powrotem do wody. Ostatecznie udało się załodze wyrwać na wody Zatoki Fińskiej i się zanurzyć. Zakończył się pierwszy etap ucieczki ku wolności. Teraz należało przedostać się przez cały akwen Bałtyku, przejść cieśniny duńskie i dopłynąć do Anglii, będąc cały czas narażonym na starcie z okrętami niemieckimi. ORP „Orzeł” był bez kompasu, map nawigacyjnych, bez amunicji i z kilkoma zaledwie torpedami. 19 września załoga „Orła” usłyszała komunikat radiowy z Anglii, w którym niemiecka propaganda oskarżała polską załogę o zamordowanie estońskich strażników. W odpowiedzi na to 21 września wysadzono na Gotlandii 2 uprowadzonych Estończyków, zaopatrując ich w suchary, rum i pieniądze. Krążono po Bałtyku, polując na niemieckie okręty tak długo jak pozwalały na to zapasy wody pitnej. Porucznik Mokrski, oficer nawigacyjny, na podstawie znalezionego spisu latarń morskich, nie zarekwirowanego jakimś trafem przez Estończyków, nakreślił prowizoryczną „mapę Bałtyku”. Dzięki niej udało się określić kurs okrętu. Przejście przez niebezpieczne cieśniny duńskie – patrolowane przez okręty niemieckie i szwedzkie, a w rejonie dodatkowo były umieszczone pola minowe, zajęło kilka dni. 12 października 1939 r. polski okręt wyszedł na Morze Północne i skierował się na zachód w stronę Anglii. Po naprawieniu uszkodzonej radiostacji rano 14 października ORO „Orzeł” niedaleko szkockiego Firth of Forth nadał otwartym tekstem informację o swej obecności u wybrzeży Anglii. Jedna z brytyjskich stacji nadbrzeżnych odebrała wiadomość i na spotkanie z polską jednostką wysłano niszczyciel „Valorous”, który spotkał „Orła” 30 mil na wschód od Isle of May i zaprowadził do portu wojennego w Rosyth.

Fot. Tablica upamiętniająca wyczyn polskiego okrętu

Po naprawach i przeróbkach uzbrojenia ORP „Orzeł” został przydzielony do Drugiej Flotylli Okrętów Podwodnych i otrzymał numer taktyczny 85A. Podjął służbę od grudnia 1939 r. Do połowy marca 1940 r. okręt odbył 4 patrole na wodach norweskich, eskortował także statki handlowe. „Orzeł” odbył łącznie 7 patroli. Podczas jednego z nich 8 kwietnia 1940 r. zatopił u południowych wybrzeży Norwegii niemiecki okręt transportowy „Rio de Janeiro”, ujawniając tym samym niemieckie plany inwazji na ten kraj. Po tym wydarzeniu ORP „Orzeł” został namierzony przez niemiecki samolot. Wkrótce pojawiły się wrogie okręty i „Orzeł” 4 dni odpierał ataki, w czasie których Niemcy zrzucili ponad 100 bomb głębinowych. 18 kwietnia polski okręt powrócił do bazy w Rosyth. W swój ostatni patrol na Morze Północne wyszedł 23 maja 1940 r. Utracono z nim kontakt kiedy przebywał w pobliżu Helgolandu, okręt prawdopodobnie wszedł na minę i zatonął. 11 czerwca 1940 r. Kierownictwo Marynarki Wojennej w Londynie poinformowało lakonicznie opinię publiczną o losie „Orła” następującym komunikatem: „Z powodu braku jakichkolwiek wiadomości i niepowrócenia z patrolu w określonym terminie - okręt podwodny Rzeczypospolitej Polskiej "Orzeł" uważać należy za stracony”. Do dziś nie udało się ustalić miejsca położenia wraku okrętu.

x Instagram

Red is Bad. Dołącz dziś do naszego Newslettera

Zgarnij 15 zł i nową smycz Red is Bad.

Znajdź nas