0 0,00 zł
Koszyk
Twój koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy

RedIsBad Historycznie: Złamanie kodu "Enigmy"

Maszyna o nazwie „Enigma”, co z języka greckiego tłumaczy się jako „tajemnica”, powstała po I wojnie światowej. Jej twórcą był Artur Scherbius, niemiecki inżynier. Analogiczne prace prowadził też inżynier holenderski – Hugo Koch, który jednak nie rozwijał swych badań dalej. Scherbius ze swym wspólnikiem Richardem Ritterem z czasem założył firmę, która miała produkować maszynę. Choć przedstawili swój projekt Kriegsmarine i Ministerstwu Spraw Zagranicznych, to ich projekt nie wzbudził zainteresowania. Scherbius i Ritter sprzedali swe prawa patentowe firmie Gewerkschaft Securitas, która w lipcu 1923 r. przekształciła się w Chiffriermaschinen Aktien-Gesellschaft, zaś obaj wspólnicy zostali członkami zarządu. Od tej pory ruszyła produkcja „Enigmy”. Powstało kilka odmian maszyny. Kolejne wersje oznaczano kolejnymi literami alfabetu. Pierwszy był model A, zaprezentowany na kongresie Powszechnego Związku Pocztowego w roku 1923 i 1924. Model ten ważył ok. 50 kilogramów. Model B był podobny do swego poprzednika, zaś model C różnił się już od nich znacznie – powodem był walec odwracający, element poprawiający znacznie szyfrowanie. Mniejsza była też masa urządzenia, co osiągnięto pozbawiając je zintegrowanej maszyny do pisania. W zamian dano panel z podświetlanymi literami. W 1927 pojawił się model D, który używany był w różnych krajach, m.in. w Szwecji, Polsce, ale też i Stanach Zjednoczonych i Japonii. „Enigma” początkowo przeznaczona była na rynek cywilny dla przedsiębiorstw, które potrzebowały chronić swe tajemnice handlowe.

Fot. Artur Scherbius

Wersja wojskowa została wprowadzona w 1926 r. Jej pierwszym użytkownikiem była niemiecka marynarka wojenna – Kriegsmarine. Występowała pod nazwą „Funkschlüssel C” (koder radiowy C). W lipcu 1928 roku Reichswehra (nazwa niemieckiej armii w okresie Republiki Weimarskiej) wprowadziła swą własną wersję, oznaczoną jako „Enigma G”. Dwa lata później została ona zmodyfikowana i określona jako „Enigma I”. Ta maszyna była następnie powszechnie używana w niemieckiej armii, a także na kolei. Od wersji handlowej różniła się m.in. dodaniem łącznicy kablowej, która zwiększała bezpieczeństwo szyfrowania oraz nieruchomym walcem odwracającym. Składała się z 3 wirników, walca wstępnego, walca odwracającego i łącznicy kablowej oraz klawiatury złożonej z 26 znaków alfabetu. Zasadą działania był szyfr podstawieniowy, gdzie jedną literę alfabetu zastępuje inna. W skrócie wyglądało to w ten sposób, że po naciśnięciu np. litery „a” na klawiaturze w ruch wprawiano wirniki, które dokonywały podmian liter. Literze np. „a” na pierwszym wirniku przyporządkowana była inna litera, na drugim znów inna, a na trzecim jeszcze inna. Po ponownym wciśnięciu „a” kombinacja liter na wirnikach znów była inna. Mechanizm zastosowany w „Enigmie” dawał czterysta sekstylionów kombinacji (czwórka i 26 zer).

Fot. "Enigma"

Polski wywiad wojskowy zorientował się, że siły zbrojne Niemiec zaczęły używać nowych szyfrów, odkąd nieczytelne stały się przechwytywane depesze. Potwierdzenie tego przypadkowo nadeszło w 1928 roku. Polski Urząd Celny poinformował wywiad wojskowy o odkryciu dziwnej przesyłki z Niemiec, której zwrotu przed odprawą celną natarczywie domagał się nadawca, twierdząc o omyłkowym jej nadaniu. Po otwarciu przesyłki okazało się, że jest w niej egzemplarz „Enigmy”. Biuro Szyfrów Sztabu Głównego Wojska Polskiego dysponowało wersją cywilną „Enigmy”, ale odkrycie celników zintensyfikowało prace nad złamaniem kodów jej wojskowej wersji. Początkowo próbowano metod lingwistycznych. Nad złamaniem kodu „Enigmy” pracowali szef Biura Szyfrów ppłk Karol Gwido Langer, jego zastępca kpt. Maksymilian Ciężki i inż. Antoni Palluth, jednakże bezskutecznie. Postanowiono zatrudnić fachowców od metod matematycznych. W styczniu 1929 roku Biuro Szyfrów wystosowało list do profesora Zdzisława Krygowskiego z Uniwersytetu Poznańskiego, który miał wytypować najzdolniejszych studentów. Wśród wybranych znaleźli się Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski. Skierowani zostali na kurs kryptologii. Po jego ukończeniu skierowano ich do prac przy „Enigmie”. Początkowo pracowali w Poznaniu, następnie w Warszawie, skąd skierowano ich do podwarszawskiej miejscowości Pyry, do ośrodka polskiego wywiadu wojskowego. Rejewski udowodnił, że metody matematyczne będą najskuteczniejsze poprzez wykorzystanie błędu kryptograficznego strony niemieckiej, polegającego na powtarzaniu klucza wiadomości na początku transmisji. Klucz był trzyliterowym oznaczeniem wzajemnego położenia bębenków w momencie rozpoczęcia szyfrowania. Odczytujący depeszę musiał znać klucz, żeby w odpowiedni sposób ustawić wirniki. Innym zadaniem polskich kryptologów było ustalenie wewnętrznych połączeń mechanizmu szyfrującego pomiędzy klawiaturą a wirnikami oraz znalezienie metody odtwarzania kluczy dziennych. Istotnym momentem, który zaważył na dalszych pracach nad „Enigmą” były kontakty z francuskim wywiadem. Dla Francji Polska była cennym sprzymierzeńcem ze względu na to, że wzrost potęgi Niemiec zagrażał jedemu i drugiemu państwu. Jednakże Francuzi nie prowadzili takich prac nad złamaniem niemieckich kodów jak Polacy. Dysponowali za to swym agentem, którym był Hans Thilo Schmidt, pracujący w niemieckim biurze szyfrów. Przekazał on niemieckie instrukcje operacyjne obsługi „Enigmy” oraz dwa arkusze miesięcznych ustawień kluczy. Pozwoliło to na określenie połączeń wewnętrznych trzech wirników. Współpraca z wywiadem francuskim zaowocowała również wspólnymi konferencjami oraz podziałem zadań – Francuzi prowadzili nasłuch, Polacy zajmowali się kryptologią. 31 grudnia 1932 roku Polacy odczytali po raz pierwszy niemiecką depeszę zaszyfrowaną przy użyciu maszyny „Enigma”. Gustave Bertrand, kryptolog francuski zaangażowany w prace nad „Enigmą” tak podsumował polskie dokonania: „To tylko im [Polakom] należy się cała zasługa i chwała za doprowadzenie pod względem specjalistycznym do końca tej niewiarygodnej historii. Nastąpiło to dzięki ich wiedzy i uporczywości, nie mających sobie równych w świecie! Pokonali trudności, które Niemcy uważali za niemożliwe do przezwyciężenia”.

Fot. Marian Rejewski, Henryk Zygalski, Jerzy Różycki (od lewej)

Złamanie kodu nie oznaczało końca pracy. Wkrótce Polacy stworzyli kopie „Enigmy”, które wykonała Wytwórnia Radiotechniczna „AVA” z Warszawy. Doskonalenie maszyny przez Niemców powodowało analogiczne doskonalenie metod dekryptażu opracowywanych przez stronę polską. Jerzy Różycki opracował metodę określania, który z trzech wirników w danym dniu pracuje jako pierwszy – nazwano ją „metodą zegara”. Marian Rejewski opracował „cyklometr” - dwie połączone ze sobą „Enigmy” z prawymi wirnikami przesuniętymi o trzy pozycje. Umożliwiło to odkrywanie konfiguracji niemieckiej „Enigmy” na dany dzień. Henryk Zygalski opracował perforowane arkusze, tzw. „płachty”, zastępujące książki kodowe i pozwalające na odczytywanie depesz. Kiedy w 1938 r. Niemcy wprowadzili dwa dodatkowe wirniki, Rejewski skontruował tzw. „bombę”, dzięki której dowiadywano się, które trzy z pięciu wirników są w użyciu. Nadchodząca wojna spowodowała przekazanie polskich osiągnięć sojusznikom – Wielkiej Brytanii i Francji. Nastąpiło to 25 lipca 1939 roku w Pyrach, w ośrodku Biura Szyfrów II Oddziału Sztabu Głównego WP. Rejewski tak zapamiętał to spotkanie: „Na spotkaniu tym powiedzieliśmy wszystko, co sami wiedzieliśmy, i pokazaliśmy wszystko, co mieliśmy do pokazania. Dwie Enigmy z pięcioma bębenkami dostarczyliśmy majorowi (a później generałowi) Bertrandowi, który zobowiązał się, że jedną z tych maszyn przekaże potem Anglikom, co też uczynił. Od naszych gości nie dowiedzieliśmy się niczego. Ani Anglicy, ani Francuzi nie zdołali pokonać pierwszych trudności, nie mieli połączeń bębenków, nie mieli żadnych metod”. Strona polska przekazała także wszystkie dokumenty dotyczące prac nad łamaniem kodów. Pozwoliło to Brytyjczykom rozwijać dalsze badania w słynnym ośrodku kryptograficznym w Bletchley Park. Bez polskich badań alianci mieliby bardzo utrudnione zadanie i jak szacują historycy wojna potrwałaby 2-3 lata dłużej, kosztując znacznie więcej ludzkich istnień. Brytyjczycy przywłaszczyli sobie palmę pierwszeństwa w złamaniu kodów „Enigmy”. Pierwsze informacje o polskim wkładzie w tej dziedzinie pojawiły się w latach siedemdziesiątych, a oficjalne przyznanie tego nastąpiło po wstąpieniu Polski do NATO. Losy Różyckiego, Rejewskiego i Zygalskiego potoczyły się różnie. Po niemieckiej agresji na Polskę ewakuowali się do Francji. Różycki zginął w 1942 roku w katastrofie morskiej na Morzu Śródziemnym. Rejewski i Zygalski w dalszym ciągu zajmowali się dekryptażem w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie. Pierwszy z nich po wojnie wrócił do Polski, drugi pozostał na emigracji. W 2000 roku wszyscy zostali pośmiertnie odznaczeni Krzyżami Wielkimi Orderu Odrodzenia Polski.

x Instagram

Red is Bad. Dołącz dziś do naszego Newslettera

Zgarnij 15 zł i nową smycz Red is Bad.

Znajdź nas