0 0,00 zł
Koszyk
Twój koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy

RedIsBad Historycznie: Hołd pruski

Hołd, jaki złożył królowi Zygmuntowi I książę Albrecht Hohenzollern w kwietniu 1525 roku, był jednym z najważniejszych wydarzeń epoki zygmuntowskiej. Przestawało istnieć zagrażające Rzeczpospolitej państwo zakonu krzyżackiego. W jego miejsce powstało państwo świeckie – Prusy Książęce, będące w stosunku lennym względem Królestwa Polskiego.

Zwycięstwo pod Grunwaldem nie kończyło spornych spraw z państwem zakonnym, które zagrażało Polsce od strony północnej i odcinało jej szeroki dostęp do Bałtyku. Krzyżacy pomimo potężnego ciosu wciąż byli zdolni do przeciwstawiania się polskim interesom. Stąd dalej trwały zmagania polsko-krzyżackie, w tym wojna trzynastoletnia (1454-1466), zakończona II pokojem toruńskim. Na jego mocy Polska odzyskała Pomorze, ziemię chełmińską, Malbork, Elbląg i Warmię – utworzyły one Prusy Królewskie. Stolica państwa zakonnego została przeniesiona do Królewca, zaś samo państwo zostało lennem Rzeczpospolitej. Od 1511 roku wielkim mistrzem był Albrecht Hohenzollern, siostrzeniec króla Zygmunta I (jego matką była Zofia, córka króla Kazimierza IV Jagiellończyka). Albrecht również podjął próbę zrzucenia zależności od Polski i odzyskania dawnej potęgi zakonu. Jednak siły krzyżackie były za słabe, aby w pojedynkę mierzyć się z potęgą Korony, która przeżywała swój „Złoty Wiek”. Albrecht był zmuszony poszukiwać sprzymierzeńców i nawiązać sojusze wymierzone przeciwko Polsce. Już w 1516 roku rozpisał apel do książąt Rzeszy o pomoc. Sojuszników znalazł w dynastii Habsburgów i Moskwie. Po 1466 roku każdy nowo wybrany wielki mistrz zakonny miał obowiązek złożenia hołdu lennego. Albrecht postanowił zerwać z tą tradycją i dodatkowo zażądać odszkodowania od Polski za każdy rok pozostawania pod polskim zwierzchnictwem ziem utraconych po II pokoju toruńskim. Żądania te wyceniono na 30 tysięcy guldenów za każdy rok. Jawna niesubordynacja wielkiego mistrza musiała doprowadzić do wojny. Sejm walny, odbywający się w grudniu 1519 roku w Toruniu, pod wpływem alarmujących wieści, iż Albrecht poszukuje i werbuje wojsko nawet w Niderlandach, zgodził się na zaciąg żołnierza. Strona polska zdecydowała się na atak bez wypowiadania wojny oraz wezwanie Albrechta na hołd do Torunia.

Fot. Zygmunt I Stary

W pierwszym okresie wojny wojska strony polskiej poprzez Pomezanię zaatakowały i zdobyły Kwidzyn i Pasłęk oraz podeszły pod Braniewo. Hetmanem był Mikołaj Firlej. Atak otrzeźwił nieco Albrechta i jego doradców, którzy poczęli starać się o zawieszenie broni, ale była to raczej gra na czas, gdyż miały wkrótce nadejść posiłki z Rzeszy. Tymczasem wojska polskie zbliżyły się do Królewca i rozpoczął się drugi etap wojny. Od strony Rzeszy nadciągnęło w październiki 1520 roku 14 tysięcy ludzi (niektóre źródła mówią nawet o 18-19 tysiącach rycerstwa i 8 tys. piechoty), którzy mieli odciążyć Albrechta w Królewcu. Połączenie sił udaremnił starosta malborski Stanisław Kościelecki, który zajął przeprawy wiślane. Czas mijał i szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę polską. Albrechtowi zaczęło brakować funduszy na dalsze prowadzenie działań, choć był jeszcze zdolny do łupienia Mazowsza. Ostatecznie wojna zakończyła się 5 kwietnia 1521 roku zawieszeniem broni. Dlaczego nie dokończono pełnego i ostatecznego rozbicia zakonu? Wydaje się, że wpływ na taki obrót spraw miała sytuacja międzynarodowa, która się wówczas ukształtowała w Europie. Głównym zagrożeniem dla całego świata chrześcijańskiego stawało się Imperium Osmańskie. Ludwik Jagiellończyk na Węgrzech, zagrożonych ekspansją islamu, oczekiwał pomocy z Polski i Niemiec. Wobec tego należało zawiesić spór.

Fot. Albrecht Hohenzollern

Zgodzono się na czteroletni rozejm. Intrygi przedsięwzięte przez Albrechta i uprawiana przez niego propaganda spowodowały, że pozyskał po swej stronie papieża Hadriana V, a nowy cesarz niemiecki Karol V Habsburg chciał sprawę Prus dać do rozsądzenia władzom Rzeszy. Zdecydowanie odrzucił to król Zygmunt I, który również podjął szereg zabiegów dyplomatycznych poprzez swego posła Jana Dantyszka w celu uznania polskich interesów nad Bałtykiem. Czas w końcu przestał pracować na korzyść Albrechta. W 1517 roku w Wittenberdze Marcin Luter ogłosił swoje słynne tezy, od których rozpoczęła się rewolucja reformacji. Ziemie niemieckie zostały zdestabilizowane – nastąpiły rozruchy religijno-socjalne, wojna chłopska. Wpływ Lutra dosięgnął również zakonu krzyżackiego, którego karność została podkopana pomysłami reformatora religijnego. W początkach 1523 roku starszyzna zakonna dała Lutrowi do oceny swą regułę. Luter doradził wielkiemu mistrzowi, aby w Prusach założył świeckie państwo. Jednakże państwo to od razu byłoby skonfliktowane z władzą katolickich Habsburgów. Należało poszukać poparcia u Polski. Rokowania z Rzeczpospolitą podjęli Jerzy Hohenzollern i książę Fryderyk legnicki. 2 kwietnia 1525 roku Albrecht Hohenzollern przybył do Krakowa. Sześć dni później zawarto układ, na mocy którego państwo zakonu krzyżackiego jako zakonu rycerskiego podległego papieżowi ulegało sekularyzacji, otrzymywało nazwę Prusy Książęce i za religię panującą przyjmowało luteranizm. Ponadto książę pruski uznawał się za lennika polskich władców, który ma składać hołd lenny. Prawa dziedziczne przyznano tylko dwóm braciom Albrechta, w przypadku śmierci rodu Prusy miały zostać przyłączone do Korony. Książę Prus miał obowiązek wspomagać władcę polskiego swymi siłami zbrojnymi, a także otrzymał godność senatora Rzeczpospolitej. Był to układ wielkiej wagi. Dwa i pół stulecia zmagań Polski z zakonem krzyżackim znajdowało w nim swój kres. Aby podkreślić ważność układu zdecydowano się nadać mu godną oprawę ceremonialną. Głównym punktem uroczystości stał się hołd lenny, który Albrecht Hohenzollern miał złożyć w Krakowie królowi Zygmuntowi. 10 kwietnia 1525 roku na krakowskim Rynku ustawiono obity tkaniną podest w pobliżu ratusza. Na nim stanął królewski tron. Sam król rankiem wraz z królową Boną i dziećmi zszedł z Wawelu. Przed nimi kroczyli senatorowie i dwór. Bona zajęła miejsce w oknie w jedenj z kamienic, król zaś ubrany w strój koronacyjny (sandały, tunikę, albę, dalmatykę, płaszcz, czyli kapę i koronę). Strój ten służył podkreśleniu wagi całego wydarzenia, choć nie wszyscy współcześni uważali, iż jest on konieczny. Biskup przemyski Andrzej Krzycki, naoczny swiadek tych wydarzeń dał takie wyjaśnienie królewskiego stroju: „Byli tacy, co stosownie do obyczajów tego czasu, mieli za złe, że władca odział się w taki strój, jak gdyby niedorzecznie wymyślony przez kapłanów. Nie zważyli oni, że król wszystkich królów, Jezus Chrystus, na pośmiewisko tak właśnie był ubrany, i strój ten następnie przeszedł na tę pamiątkę na królów chrześcijańskich. Nie rozumieli też, że potęga królewska zależy od pomocy religii […] Stąd jeszcze do tej pory królowie, podobnie jak kapłani, bywają pomazani według dawnego obyczaju i nazywają się Sacra Maiestates […]. Woleliby ci sami krytycy, by znakomity władca pokazał się uzbrojony niby jaki Thraso na teatralnej widowni. Tymczasem niezliczeni najznamienitsi chrześcijańscy królowie i cesarze przy takich i podobnych okolicznościach zawsze używali tego najświęciej ustanowionego stroju, przecież pozostawili po sobie potomności przesławne czyny swego oręża. Obecnie zaś ci, którzy więcej pobrzękują orężem i okazują się w broni, gdy tego nie trzeba, mniej zwykli robić bronią w potrzebie”. Ostatnie zdanie tyczyło się stroju księcia Albrechta, gdyż był on ubrany w paradną zbroję.

Fot. Hołd pruski w wizji Jana Matejki

Kolejnym punktem ceremonii było przybycie wysłanników Albrechta, którzy na kolanach prosili o okazanie mu łaski i nadanie lenna. W imieniu króla przemówił do nich podkanclerzy Piotr Tomicki. Po uzyskaniu przychylnej odpowiedzi na Rynku pojawił się książę Albrecht, który podjechawszy konno zsiadł przed królewskim podestem, przyklęknął i podziękował królowi za nadanie lenna. Zygmunt przekazał mu wówczas białą chorągiew z czarnym orłem, który na piersiach miał inicjał w postaci litery „s”, co stanowiło skrót od imienia „Sigismundus” czyli łacińskiej wersji imienia króla. Albrecht złożył przysięgę na Ewangelię, jako świecki lennik. Inny świadek uroczystości – biskup warmiński Maurycy Ferber – zapamiętał, że ludzie towarzyszący Albrechtowi po złożeniu przez niego przysięgi, oderwali czarne krzyże od swych płaszczy, co miało symbolizować zerwanie z przeszłością. Po uroczystościach na Rynku udano się na Wawel, gdzie w katedrze odbyła się msza święta, zaś po niej uczta.

Fot. Układ krakowski z 1525 r.

Hołd pruski był jednym z najważniejszych wydarzeń w XVI-wiecznej Europie. Katolicki władca swym wasalem uczynił „heretyka”, co wzbudziło niejkie kontrowersje. Zygmunt I podjął szeroko zakrojoną akcję propagandową w Europie, która miała wyjaśniać powody takiej, a nie innej królewskiej decyzji. Pomocne w tym były m.in. wiersze Macieja Pyrseriusa, poety ze Śląska, związanego z Akademią Krakowską i Stanisława Hozjusza. Zabiegi przyniosły oddźwięk w Europie Zachodniej – decyzję króla pochwalał wielki myśliciel doby renesansu, Erazm z Rotterdamu. Dla Rzeczpospolitej najważniejszy był fakt stracenia przez księcia pruskiego oparacia w Rzymie i w cesarstwie niemieckim, co skazywało go na szukanie opieki u polskiego władcy. Niestety – nie dano było Polsce przyłączyć Prusy Książęce do ziem koronnych. W 1657 roku, podczas najazdu szwedzkiego, na mocy układów welawsko-bydgoskich, Prusy stawały się państwem suwerennym. Osłabiona Rzeczpospolita nie była w stanie powstrzymać dalszego uniezależniania się Prus i w końcu okazało się, że zakon krzyżacki, przez tyle lat odgradzający Polskę od Bałtyku, został zastąpiony przez państwo pruskie, które z czasem stało się jednym z trzech państw sprzymierzonych w dziele wymazania Polski z map Europy.

x Instagram

Red is Bad. Dołącz dziś do naszego Newslettera

Zgarnij 15 zł i nową smycz Red is Bad.

Znajdź nas