0 0,00 zł
Koszyk
Twój koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy

Redisbad Historycznie: Generał Stanisław Maczek - „ojciec" polskiej broni pancernej

Stanisław Maczek urodził się 31 marca 1892 r. w miejscowości Szczerec niedaleko Lwowa. Rodzina miała korzenie chorwackie. W 1910 r. ukończył gimnazjum w Drohobyczu. Mając talent humanistyczny podjął studia na Wydziale Filozofii i Filologii Polskiej na Uniwersytecie Lwowskim. Wstąpił do Związku Strzeleckiego, w którym przeszedł przeszkolenie wojskowe, udzielał się także w organizacjach studenckich – należał do Stowarzyszenia Młodzieży Akademickiej „Życie”. W lipcu 1914 r. został powołany do wojska austriackiego, co uniemożliwiło mu służbę w Legionach. Przeszedł szkolenie oficerskie oraz specjalistyczne kursy: taktyczno-szturmowy, strzelania z broni maszynowej, narciarstwa i wspinaczki wysokogórskiej. Trafił do wyborowej jednostki armii austriackiej – 2. Pułku Cesarskich Strzelców Tyrolskich, przewidzianej do walki w terenach wysokogórskich. Walczył przeciwko wojskom rosyjskim na Pokuciu i na froncie włoskim. Po odniesieniu ran pod koniec 1915 r. przebywał 2 miesiące w szpitalu w Wiedniu. Jako weteran walk w górach był instruktorem w szkole oficerskiej. Wrócił następnie na front, gdzie na początku 1918 r. został powtórnie ranny. Podczas leczenia przebywał we Lwowie, co umożliwiło mu dokończenie formalności związanych z otrzymaniem dyplomu ukończenia studiów.

W odrodzonym Wojsku Polskim

W listopadzie 1918 r. porucznik Stanisław Maczek wstąpił do Wojska Polskiego, zostając dowódcą kompanii ochotniczej w Krośnie, z którą ruszył na odsiecz Lwowa, który bronił się przed Ukraińcami. Umiejętne dowodzenie żołnierzami poskutkowało przejęciem ukraińskiego pociągu pod Chyrowem czy przełamaniem frontu pod Felsztynem. Następnie w okresie zimowym porucznik Maczek został dowódcą kompanii ciężkich karabinów maszynowych w składzie 3. Batalionu Strzelców Sanockich. Po jakimś czasie, na wiosnę 1919 r., stanął na czele „lotnej kompanii szturmowej”, specjalnego wydzielonego pododdziału (4 plutony strzeleckie i pluton ckm) w składzie 4. Dywizji Piechoty. W czasie walk w Małopolsce Wschodniej z Ukraińcami kompania porucznika Maczka była wykorzystywana w krytycznych momentach do rozstrzygania starć, pełniła rolę szpicy oraz ochrony miejsc postoju dowództwa. Świadkiem jej wyczynów bojowych był sam Józef Piłsudski, który obserwował bój pod Żurawnem. Porucznik Maczek, który wyróżnił się w boju, otrzymał jako pierwszy w Wojsku Polskim, awans na stopień kapitana wprost na polu bitwy.Po wojnie polsko-ukraińskiej oddelegowano go do prac sztabowych. W sierpniu 1920 r., w krytycznym momencie wojny polsko-bolszewickiej, został dowódcą batalionu szturmowego 1. Dywizji Jazdy. Uczestniczył wraz z batalionem w bitwie warszawskiej, po której wziął udział w pościgu za cofającym się bolszewikami. Kapitan Maczek ze swym batalionem zajął pozycje wroga pod Warężem oraz samą miejscowość, co w pewnym stopniu przyczyniło się do polskiego zwycięstwa pod Komarowem 31 sierpnia 1920 r. w bitwie kawaleryjskiej z 1. Armią Konną Budionnego, idącego na pomoc Tuchaczewskiemu pod Warszawą.

Fot. Stanisław Maczek w stopniu pułkownika

W okresie międzywojennym kapitan Stanisław Maczek pełnił różne funkcje sztabowe i dowódcze m.in. w 20. oraz 5. Dywizji Piechoty. Dowodził 1. oraz 3. batalionem 26 pułku piechoty we Lwowie, był szefem Oddziału Wyszkolenia i Oświaty w Dowództwie Okręgu Korpusu nr VI. W latach 1923-1924 ukończył kurs doszkalający w Wyższej Szkole Wojennej w Warszawie. Uzyskiwał także kolejne awanse – w 1922 r. został majorem, zaś w 1924 r. podpułkownikiem. Odznaczono go także Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari (1920 r.). Krzyżem Walecznych (1921 r.) i Medalem Niepodległości (1934 r.). Opinie o jego przygotowaniu i postawie w służbie były również pozytywne. Komendant Wyższej Szkoły Wojennej w Warszawie tak pisał o Maczku w opinii służbowej: „Wielkie zalety charakteru i duża wartość moralna. Bardzo energiczny, pełen inicjatywy. Oficer o gruntownej wiedzy wojskowej i doświadczeniu liniowym. Samodzielny, szybki i śmiały w decyzji i wykonaniu. Umysł żywy, bystry, jasny”. Od końca 1924 r. szefował we Lwowie Ekspozyturze nr 5 Oddziału II Sztabu Generalnego (wywiad i kontrwywiad). Sprawdził się i na tym stanowisku, reorganizując pracę wywiadu, który zaczął pozyskiwać cenne dane o Sowietach. W 1927 r. objął funkcję zastępcy dowódcy 76. Lidzkiego Pułku Piechoty, który wchodził w skład 29. Dywizji Piechoty. W latach 1930-1934 dowodził 81. Pułkiem Piechoty Strzelców Grodzieńskich im. Króla Stefana Batorego. W 1931 r. uzyskał awans na stopień pułkownika, zaś od 1935 r. dowodził piechotą dywizyjną 7. Dywizji Piechoty. Nieco wcześniej, w 1928 r. zawarł związek małżeński z Zofią Kuryś, z którą miał dwoje dzieci – córkę i syna. Jesienią 1938 r. pułkownik Maczek otrzymał rozkaz zameldowania się u Szefa Sztabu Głównego gen. Stachiewicza w Warszawie. Tam dowiedział się, że zostaje mianowany dowódcą 10. Brygady Kawalerii. Było to o tyle zaskoczeniem dla samego pułkownika, że 10. Brygada była pierwszą polską jednostką całkowicie zmotoryzowaną i jak wspominał sam Maczek „z tradycji była brygadą kawalerii, z istoty brygadą motorową”. Pułkownik zaś był oficerem piechoty, a nie kawalerii. Jednakże wpływ na objęcie nowego stanowiska miało doskonałe przygotowanie pułkownika, jego dotychczasowe osiągnięcia w służbie na różnych funkcjach oraz jego wiedza i doświadczenie. Głównym zadaniem pułkownika było polepszenie wyszkolenia żołnierzy, usprawnienie współpracy pododziałów i poprawa wyszkolenia motorowego.

Fot. Pułkownik Maczek w otoczeniu oficerów 10. Brygady Kawalerii Pancernej

10. Brygada stanowiła coś w rodzaju jednostki testowej. Wyniki jej jako całości miały decydować o dalszych etapach tworzenia polskich wojsk zmotoryzowanych i pancernych. Intensywne szkolenie trwało niemal do wybuchu wojny. W ostatnich dniach pokoju 10. Brygadę dyslokowano w rejon Krakowa. Stanowiła odwód dowódcy Armii „Kraków” gen. bryg. Antoniego Szyllinga. Stamtąd 1 września 1939 r. wyruszyła na wojnę.

Służba w czasie II wojny światowej

10. Brygada Kawalerii na początku walk w Polsce otrzymała rozkaz powstrzymywania natarcia niemieckiego XXII Korpusu Zmotoryzowanego, który nacierał od południa. Polska brygada walczyła w okolicach Rabki, Jordanowa i Kasiny Wielkiej, spowalniając tempo uderzenia niemieckiego. 3 września podporządkowano ją Grupie Operacyjnej „Bielsko” gen. bryg. Mieczysława Boruty-Spiechowicza. Walczyła następnie w obronie Wiśnicza i Radłowa, skąd przeszła na prawy brzeg Dunajca. 7 września skierowano Brygadę do Rzeszowa, do dyspozycji dowódcy Armii „Małopolska” gen. dyw. Kazimierza Fabrycego. Jednostka pułkownika Maczka miała opóźniać niemieckie ataki na linii Rzeszów-Przeworsk-Jarosław. 8 i 9 września 1939 r. 10. Brygada udaremniła ataki niemieckiej 4. Dywizji Lekkiej pod Rzeszowem i Łańcutem. 13 września otrzymała rozkaz obrony Lwowa od północy. Tam zmierzyła się z 1. Dywizją Górską, która zajęła wzgórza otaczające miasto. Walki o wzgórza były jednym z najcięższych, jakie przyszło stoczyć 10. Brygadzie we wrześniu 1939 r. 17 września udało się Niemcom odebrać wzgórze 324 o dużej wartości taktycznej. Tego samego dnia do pułkownika Maczka i jego żołnierzy doszła wiadomość o rosyjskim ataku na wschodnią granicę Rzeczpospolitej. 10. Brygada miała przejść do Halicza do dyspozycji Naczelnego Wodza. Tam dowiedziano się o rozkazie przejścia granicy polsko-węgierskiej, co nastąpiło 19 września 1939 r. 10. Brygada, która po walkach liczyła około 1500 żołnierzy, wraz z całym zachowanym sprzętem, w sposób uporządkowany przekroczyła granicę i znalazła się na Węgrzech. Warty podkreślenia jest fakt, że była to jedyna wielka polska jednostka, która nie dała się okrążyć i jako zwarty związek taktyczny znalazła się za granicą. Z respektem o niej wyrażali się sami Niemcy, nazywając ją „Die schwarze Brigade” czyli Czarną Brygadą, co związane było z czarnymi skórzanymi kurtkami i beretami noszonymi przez żołnierzy, podoficerów i oficerów. Pułkownik Maczek za umiejętne dowodzenie 10. Brygadą otrzymał Krzyż Złoty Orderu Virtuti Militari oraz awans na generała brygady.

Fot. 10. Brygada Kawalerii Pancernej przed przejściem na Węgry

Generałowi udało się wydostać z internowania na Węgrzech i przedostać się do Francji. Tam, w Coёtquidan, objął funkcję dowódcy polskiego obozu wojskowego i odtworzył 10. Brygadę Kawalerii Pancernej w ramach Armii Polskiej we Francji. Zadanie nie było proste z powodu trudności, które piętrzyli Francuzi. Ostatecznie jednostkę udało się odbudować i wzięła ona udział w walkach w obronie Francji. 7 czerwca 1940 r. 10. Brygada, która nie osiągnęła jeszcze pełnej mobilizacji i gotowości, otrzymała od Francuzów rozkaz wyruszenia na front. Niskie morale żołnierzy francuskich i nieumiejętne dowodzenie pozwalało spodziewać się najgorszego. dostrzegali to również żołnierze i oficerowie 10. Brygady. Szef sztabu – ppłk dypl. Franciszek Skibiński tak opisywał swe spostrzeżenia z okresu walk we Francji: „Od pierwszego dnia prawie byliśmy dokładnie zorientowani, że jest to bitwa i kampania przegrana i że znaleźliśmy się w potrzasku, który lada dzień zostanie zamknięty. […] Z całkowitą świadomością beznadziejnego położenia, z którego sobie zdawałł [sprawę] każdy żołnierz Brygady, generał Maczek zdecydował się zostać w potrzasku i bić się do końca siłami małej i słabej Brygady Polaków, między tłumami uciekających armii francuskich”. 10. Brygada zasłynęła walkami pod Montbard, gdzie zadała znaczne straty niemieckiej 13. Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej. Polska brygada została jednak okrążona. Zmusiło to Polaków do zniszczenia sprzętu i przedzierania się małymi grupkami poprzez pierścień okrążenia. W pobliżu Dijon 10. Brygada została rozwiązana, a sam generał Maczek w towarzystwie cztrech żołnierzy przeszedł 250 kilometrów i dotarł do miejscowości Clermont-Ferrand, nieokupowanej przez Niemców. Stamtąd wyruszył do Marsylii, by poprzez północną Afrykę i Portugalię przedostać się do Wielkiej Brytanii i walczyć dalej. W październiku 1940 r. gen. Maczek objął dowództwo nad 2. Brygadą Strzelców, w której było sporo jego podkomendnych z dawnej 10. Brygady. W listopadzie 2. Brygada została przemianowana na 10. Brygadę Kawalerii Pancernej. Została ona przebazowana do Szkocji, do obrony jej wschodniego wybrzeża w momencie spodziewanej niemieckiej inwazji. 25 lutego 1942 r. rozkazem Naczelnego Wodza gen. broni Władysława Sikorskiego powstała 1. Dywizja Pancerna. Jej dowódcą mianowano gen. Stanisława Maczka. Czas w Anglii upływał na ćwiczeniach, werbowaniu żołnierzy i reorganizacjach – m.in. jesienią 1943 r. zmniejszono siły pancerne, a zwiększono siły piechoty. Na wiosnę 1944 r. 1. Dywizja otrzymała amerykańskie czołgi typu Sherman i brytyjskie typu Cromwell. 1. Dywizję włączono do 21. Grupy Armii gen. Montgomery'ego, w ramach której miała wziąć udział w inwazji na kontynent. W połowie maja 1944 r. przebazowano ją na południe Anglii. Liczyła wówczas 885 oficerów, 15210 szeregowych i podoficerów, 381 czołgów, 473 działa i ponad 4 tys. pojazdów mechanicznych.

Fot. Symbol 1. Dywizji Pancernej

1. Dywizja Pancerna trafiła na kontynent dopiero na przełomie lipca i sierpnia 1944 r. Weszła w skład kanadyjskiego 2. Korpusu, który miał przełamać niemiecką obronę na linii Caen-Falaise. Pierwsze ataki nie przyniosły pozytywnego rozstrzygnięcia. Plany zostały zmienione i postanowiono obejść niemieckie pozycje. 10. pułk strzelców konnych 15 sierpnia utworzył przyczółek, który pozwolił otworzyć drogę na Trun, skąd po pokonaniu niemieckiej obrony skierowano się w kierunku Chambois. Wówczas doszło do pomyłki, która miała wpływ na dalszy rozwój walk. Zgrupowanie ppłk. dypl. Stanisława Koszutskiego (2. pułk pancerny, 8. batalion strzelców i dywizjon z 1. pułku artylerii przeciwpancernej) zmyliło drogę i zajęło dwa wzgórza w rejonie Mont Ormel. Znów nastąpiła modyfikacja planów i polska jednostka od 19 sierpnia 1944 r. walczyła na północ od Chambois, ryglując Niemcom możliwość wydostania się z „worka”, w którym się znaleźli. Polscy żołnierze bili się zaciekle, wprowadzając w czyn słowa gen. Maczka, który w rozkazie wydanym do swych żołnierzy pisał tak: „Po 4 latach jesteśmy znów we Francji. Wyładowaliśmy się na wolnej ziemi francuskiej, aby u boku Anglii i Ameryki bić się dla sprawy polskiej. […] Jesteśmi dumni, bo przez 5 lat wojny nie załamaliśmy się i nie złożyliśmy broni. Przeciwnie żmudną i wytrwałą pracą stworzyliśmy dywizję pancerną, pierwszą w historii naszej armii. Ta dywizja staje dziś na polu bitwy naprzeciw tych, którzy ogłaszali całemu światu, że przestaliśmy istnieć. Jesteśmy silni, bo mamy w naszej dywizji najlepszy sprzęt, jakim rozporządzają sprzymierzeni. […] idąc do pierwszej bitwy będziemy żądali rachunku za całe 5 lat tej wojny. Za Warszawę, za Kutno, za Westerplatte i za setki i tysiące bezbronnych ofiar, które zginęły z ręki zaborcy. Zażądamy rachunku za każde polskie życie, które zabrali Niemcy. Nie znaczy to jednak, że macie stosować barbarzyńskie sposoby walki. Bijcie się tak, jak bił się zawsze żołnierz polski w ciągu całej naszej historii. Bijcie się twardo, po rycersku. […] My wiemy, co jesteśmy warci i dlatego dzisiaj, jako wasz dowódca życzę wam jednego: Niechaj za zaszczyt walczenia z nami Niemcy zapłacą obficie własną krwią. I pamiętajcie wszyscy o jednym. Żołnierz bije się o wolność wielu narodów, ale umiera tylko dla Polski [...]”. Żołnierze 1. Dywizji wzięli sobie do serca słowa swego dowódcy. Niemcy stracili w walakch z Polakami 55 czołgów i pojazdów pancernych, 44 działa różnych typów, 38 transporterów opancerzonych, 207 pojazdów mechanicznych, 152 pojazdy konne. Do niewoli Polacy wzięli ok. 5500 szeregowców i ok. 150 oficerów z niemieckiego LXXXIV Korpusu wraz z jego dowódcą gen. Ottonem Elfeldtem. Straty strony polskiej to 446 poległych, 1501 rannych i 150 zaginionych. Bitwa pod Falaise była pierwszą i największą bitwą pancerną stoczoną przez żołnierza polskiego w czasie kampanii na Zachodzie w latach 1944-1945. Po uzupełnieniu strat i odtworzeniu zdolności bojowej 1. Dywizja Pancerna wzięła udział w walkach na terenie Belgii, opanowując miasta Ypres i Thielt i walcząc o Gandawę, Lokeren i Saint Nicolas. 16 września 1944 r. polska jednostka przekroczyła granicę belgijsko-holenderską. Doszła do ujścia Skaldy, zajmując miasta Hulst i Axel. Walczyła o Antwerpię, zdobyła Merxplas, Baarle-Nassau i Alphen. Wielkiej sławy żołnierzom polskim przysporzyło zdobycie w dniach 29-30 października 1944 r. miasta Breda, stolicy Brabancji. Miasto zdobyto w stanie niemal nieuszkodzonym, dzięki sprawnemu dowodzeniu gen. Maczka. Mieszkańcy miasta urządzili fetę na cześć wyzwolicieli. Wszyscy żołnierze otrzymali honorowe obywatelstwo miasta, jedną z głównych ulic nazwano Poolsche Weg, a wszędzie żołnierzy 1. Dywizji witały plakaty z napisem w języku polskim „Dziękujemy Wam Polacy”.

Fot. Podziękowania dla polskich żołnierzy od mieszkańców miasta Breda za uwolnienie od okupacji niemieckiej

Na przełomie 1944 i 1945 r. 1. Dywizja pełniła służbę dozorową nad Mozą. Jednostka otrzymała nowy sprzęt i szkoliła nowych żołnierzy. 6 lutego 1945 r. gen. Maczek otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Virtuti Militari za „wybitną inicjatywę połączoną z umiejętnym i skutecznym dowodzeniem 1. Dywizją Pancerną pod Chambois i wyjątkowym wykorzystaniu pościgu za nieprzyjacielem aż po Bredę”. 25 lutego gen. Maczek otrzymał Krzyż Komandorski francuskiej Legii Honorowej.

Fot. Kapitulacja Wilhelmshaven

Na początku kwietnia 1945 r. 1. Dywizja wzięła udział w kolejnej ofensywie, która doprowadziła do zajęcia 4 maja rejonów miasta i portu Wilhelmshaven, dużej bazy niemieckiej Kriegsmarine. Nieco wcześniej żołnierze gen. Maczka uwolnili z obozu jenieckiego w Oberlangen 1721 kobiet – żołnierzy Armii Krajowej, uczestniczek Powstania Warszawskiego. 6 maja 1945 r. niemieckie dowództwo Wilhelmshaven kapitulowało przed gen. Maczkiem. Do niewoli wzięto 2 admirałów, 1 generała, 1900 oficerów i 32 tys. szeregowych. W czasie całej kampanii 1. Dywizja poniosła straty w wysokości 975 poległych, 3320 rannych i 300 zaginionych.

Po wojnie

20 maja 1945 r. gen. Maczek objął dowództwo I Korpusu Polskiego w Szkocji, zaś nowym dowódcą 1. Dywizji Pancernej został gen. bryg. Klemens Rudnicki. Sama dywizja weszła w skład jednostek okupujących terytorium Niemiec. Dowództwo 1. Dywizji znajdowało się w Meppen, a miasteczko Haren nazwano nawet na cześć gen. Maczka „Maczkowem”. Generał pozostał na stanowisku dowódcy I Korpusu do września 1946 r. Pozostał na emigracji, nie chcąc wracać do kraju pod sowiecką okupacją. 26 września 1946 r. komuniści pozbawili go wraz z grupą innych wyższych oficerów Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie obywatelstwa polskiego. Nie uchroniło go to od prób inwigilacji przez komunistyczną bezpiekę. Generałowi nie przysługiwała emerytura wojskowa i musiał podjąć pracę fizyczną – pracował m.in. jako robotnik fizyczny i barman. Uczestniczył w pracach Stowarzyszenia Polskich Kombatantów, był również członkiem Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari. Zaangażował się w budowę Pomnika Katyńskiego w Londynie. W marcu 1987 r. otrzymał Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski, zaś w lutym 1994 r. otrzymał Order Orła Białego. Zmarł 11 grudnia 1994 r. w wieku 102 lat w Edynburgu. Zgodnie z jego ostatnią wolą pochowano go 23 grudnia na Polskim Wojskowym Cmentarzu Honorowym w Bredzie. Pomniki i nazwy ulic upamiętniające postać generała i żołnierzy 1. Dywizji Pancernej znajdują się w Belgii, Holandii i Francji. W Bredzie od 1997 r. działa Muzeum Generała Maczka w miejscowych koszarach. W Warszawie na Placu Inwalidów znajduje się pomnik generała, na który złożyło się 40 miast Belgii, Holandii, Francji i Szkocji. We współczesnym Wojsku Polskim tradycje żołnierzy generała Maczka kontynuuje 10. Brygada Kawalerii Pancernej ze Świętoszowa.

x Instagram

Red is Bad. Dołącz dziś do naszego Newslettera

Zgarnij 15 zł i nową smycz Red is Bad.

Znajdź nas