0 0,00 zł
Koszyk
Twój koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy

REDISBAD HISTORYCZNIE: BITWA POD GRUNWALDEM CZ.1

Bitwa pod Grunwaldem 1410r – ciekawostki związane z wielką bitwą , cz. I.

Bitwa pod Grunwaldem to jedno z najlepiej rozpoznawalnych wydarzeń w historii Polski. Nie będziemy tu poruszać podstawowych faktów, czyli na przykład tego, że Krzyżacy przysłali Władysławowi Jagielle dwa nagie miecze, a zanim ruszono w bój wojska polskie odśpiewały Bogurodzicę… o tym słyszał zapewne już każdy z nas. Warto jednak przytoczyć kilka mało znanych zdarzeń pozwalających poczuć „ducha” Grunwaldu – jednej z największych bitew średniowiecza.

Zaskoczenie zakonu i wielka inicjatywa Polski

Jedno z najciekawszych wydarzeń miało miejsce jeszcze kilka dni przed bitwą. Zapewne samo starcie mogłoby zakończyć się klęską Polski, gdyby nasze wojska nie zdołały połączyć się z siłami litewskimi. Aby mogło do tego dojść, Polacy musieli przeprawić się przez, jak wszyscy wiemy, całkiem szeroką Wisłę. Musimy pamiętać, że nie były to czasy stałych mostów, a wszelkie brody obstawione były przez siły krzyżackie. Jagiełło jednak przewidział posunięcia Krzyżaków już ponad pół roku wcześniej. Po tajnej naradzie z księciem Witoldem w listopadzie 1409 roku, nakazał on budowę mostu pontonowego. Przedsięwzięcie to było oczywiście trzymane w całkowitej tajemnicy. Most powstawał w Kozienicach, a budował go pewien znakomity mistrz rzemiosła Jarosław – nieznany z nazwiska. Konstrukcja budowana była całą zimę, a latem zaczęto ją spławiać w dół rzeki. Niemalże pięciusetmetrowa przeprawa (!) okazała się tak wytrzymała, że można było przez nią przetransportować nawet ciężkie armaty i wozy. Było to olbrzymim zaskoczeniem dla zakonu krzyżackiego, gdyż w ciągu 3 dni cała armia polska znalazła się na prawym brzegu Wisły. Nawet w dzisiejszych czasach zbudowanie tak ogromnego mostu i jego instalacja byłaby wielką operacją logistyczną, ale ponad 600 lat temu było to niemalże niemożliwe. Miny całkowicie zaskoczonych krzyżaków musiałby być po prostu bezcenne, gdyż połączona 2 lipca armia polsko-litewska bez żadnych problemów zmierzała w kierunku Malborka. Szacuje się, że łączna ilość rycerstwa dowodzonego przez Jagiełłę i Witolda pod Grunwaldem wynosiła od 20-35 tysięcy zbrojnych. Kierowanie tak wielką ilością rycerstwa było wielką, wymagającą wprawy sztuką. Jak powszechnie wiadomo, przed bitwą Jagiełło wysłuchał dwóch mszy świętych. Niekoniecznie związane było to jednak z pobożnością niemalże świeżo upieczonego króla chrześcijanina, lecz jego rozwagą jako dowodzącego. Wśród rycerstwa panował bardzo wielki niepokój. Co chwilę przybiegali gońcy z różnorakich chorągwi pytając o wydanie dyspozycji. Król jednak czekał na wieści od Witolda, by zorientować się w sytuacji jego oddziałów nim sam wyda rozkazy. Ponadto jak wskazują inne źródła położenie wojsk polskich w osłonie cienia, wobec ogólnie panującego skwaru, wpływało tylko na naszą korzyść. Polacy czekali.

Mity, a wiedza historyczna

Często w różnych opracowaniach można natknąć się na błąd, jakoby armia zakonu krzyżackiego była mocniej opancerzona, a przez to skrajnie różna od polskiej. Nie jest to jednak prawdą. Krzyżacy walcząc głównie z Litwą w dość trudnym, często bagiennym terenie, dopasowywali uzbrojenie do przeciwnika. Wspominając wielką liczbę wojów na polu bitwy warto powiedzieć o pomyśle, który miał w swoim zamiarze odróżnić armię polską i krzyżacką. Jagiełło polecił swoim wojskom przyłączenie do zbroi opasek ze słomy oraz używania haseł „Wilno, Kraków!” dla odróżnienia od wroga. Oczywiście bracia Krzyżaccy wyróżniali się choćby białymi płaszczami z czarnym krzyżem, jednak pamiętajmy, że po ich stronie walczyło wielu rycerzy zaciężnych oraz gości z zachodniej Europy, którzy takich płaszczy nie nosili. Niektóre starsze opracowania wskazują, że tuż przed bitwą Krzyżacy wykopali przeszkody terenowe zwane „wilczymi dołami”. Wbrew tym obiegowym opiniom Krzyżacy wcale nie wybrali miejsca bitwy, ani też nie wspomagali się różnymi fortelami, w tym również wcześniej wspomnianymi dołami. Spowodowane było to tym, iż po prostu nie mieli na to czasu. 15 lipca zaskoczeni zakonnicy zorientowali się, że sprzymierzone wojska Polski i Litwy pojawiły się nieopodal ich pozycji . Nie może być więc mowy o kopaniu dołów, gdyż priorytetem musiało być gotowanie się do walki. Fakt pojawienia się „wilczych dołów” w niektórych opracowaniach spowodowany jest wspomnieniem ich w XVI- wiecznym źródle tzw. Kronice Bychowca, która musiała była zapewne podkolorowana przez autora.

x Instagram

Red is Bad. Dołącz dziś do naszego Newslettera

Zgarnij 15 zł i nową smycz Red is Bad.

Znajdź nas