0 0,00 zł
Koszyk
Twój koszyk jest pusty
Kontynuuj zakupy

Ksiądz Jerzy Popiełuszko

Jerzy Popiełuszko urodził się 14 września 1947 r. w miejscowości Okopy, w gminie Suchowola na Podlasiu. Jego rodzice prowadzili niewielkie gospodarstwo rolne. Na chrzcie otrzymał imię Alfons (od 1972 r. używał imienia Jerzy). Wychowywał się w patriotycznej rodzinie. Wuj ze strony matki – Alfons Gniedziejko był żołnierzem AK, zamordowali go Sowieci w 1945 r. Przyszły ksiądz uczęszczał do szkoły podstawowej w Suchowoli, był też ministrantem. Przez otoczenie został zapamiętany jako osoba szczególnie pobożna. W latach 1961-1965 uczył się w liceum w Suchowoli, po ukończeniu którego w czerwcu 1965 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Warszawie. W trakcie studiów w seminarium musiał odbyć dwuletnią służbę wojskową w specjalnej jednostce dla kleryków w Bartoszycach, co było formą represji komunistycznych wobec Kościoła w Polsce, gdyż służba kleryków miała w zamyśle komunistycznych władz zniechęcać ich od kontynuowania nauki w seminarium. Alumn Jerzy Popiełuszko podczas służby nie pozwolił odebrać sobie medalika i różańca. Jak sam wspominał: Dowódca plutonu kazał mi zdjąć z palca różaniec na zajęciach przed całym plutonem. Odmówiłem, czyli nie wykonałem rozkazu. […] kazał mi zdjąć buty, wyciągnąć sznurówki z butów i rozwinąć onuce. Stałem więc przed nim boso. Oczywiście cały czas na baczność”, po czym „Zwolnił mnie o 23. Poszedłem na salę do spania. Ale nie zdążyłem się położyć, gdy dowódca drużyny ogłosił alarm mojej drużyny za mnie”. Pobyt w wojsku nadszarpnął zdrowie Popiełuszki. Musiał poddać się operacji tarczycy, pojawiły się problemy z sercem.

Fot. Ksiądz Jerzy Popiełuszko

Święcenia kapłańskie otrzymał 28 maja 1972 r. z rąk kardynała Stefana Wyszyńskiego w bazylice archikatedralnej pw. Św. Jana Chrzciciela w Warszawie. Pierwszym miejscem, gdzie pełnił funkcję wikariusza, była parafia pw. Świętej Trójcy w podwarszawskich Ząbkach. Przebywał tam od 1972 do 1975 roku, a następnie trafił do Anina, do parafii pw. Matki Bożej Królowej Polski (1975-1978). W 1978 r. został skierowany do parafii pw. Dzieciątka Jezus na Żoliborzu. Po roku znalazł się w kościele akademickim Św. Anny. Prowadził tam zajęcia i konwersatoria dla studentów medycyny, organizował rekolekcje, kierował duszpasterstwem pielęgniarek. Był członkiem Krajowej Konsulty Duszpasterstwa Służby Zdrowia, a także odpowiadał za posługę kapłańską w środowiskach medycznych archidiecezji warszawskiej. W maju 1980 r. został skierowany do parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu. Powodem tego przeniesienia było osłabione zdrowie księdza Jerzego. W nowej parafii miał trochę odpocząć.

Fot. Msza święta za Ojczyznę

Kościół św. Stanisława Kostki był miejscem szczególnym. Proboszcz – ks. Teofil Bogucki – swą działalnością sprawił, że ów kościół i parafia były miejscem skupiającym warszawską inteligencję, gdzie przypominano ważne daty z polskiej historii i jej bohaterów. Przypominano o Powstaniu Styczniowym i Powstaniu Warszawskim, honorowano żołnierzy i oficerów Armii Krajowej. Ta atmosfera z pewnością musiała silnie oddziaływać na księdza Jerzego. Jego rozpoznawalność na szeroką skalę zaczęła się od przełomowych dni sierpnia 1980 r., kiedy Polska była ogarnięta buntem i kiedy powstawała „Solidarność” – pierwszy wolny związek zawodowy w państwach bloku komunistycznego. Ksiądz Jerzy odprawił wówczas mszę dla strajkujących robotników Huty Warszawa. Dostrzegł wówczas potrzeby duchowe środowiska robotniczego, ateizowanego na siłę przez komunistów. Wkrótce nastąpiły dalsze spotkania ze światem ludzi pracy i ksiądz Jerzy stał się niejako ich kapłanem. W kwietniu 1981 r. w kościele św. Stanisława Kostki dokonano poświęcenia sztandaru NSZZ „Solidarność” Huty Warszawa. Była to ogromna uroczystość, ludzie nie mieścili się w kościele. Jednocześnie ks. Popiełuszko nie zapominał o studentach medycyny i środowisku lekarskim, a także odprawiał msze dla strajkujących studentów w Wyższej Oficerskiej Szkole Pożarnictwa. Ksiądz Jerzy był w gmachu podczas jego pacyfikacji przez siły milicji 2 grudnia 1981 r. Tak wspominał ten czas ks. Bogucki: „Ksiądz Jerzy przedzierał się przez kordony, to drzwiami, to oknem dostawał się do wnętrza gmachu. Odprawiał mszę św., głosił Słowo Boże, podnosił na duchu”. Efektem tego burzliwego okresu były także msze za Ojczyznę, zainicjowane przez ks. Boguckiego jeszcze w 1980 r., regularnie odprawiane co miesiąc od lutego 1981 r., które po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 r. stały się niezwykle ważnym czynnikiem w walce z komunistyczną władzą. Postać księdza Jerzego była magnesem, który przyciągał tłumy. Jego homilie stały się znane poza granicami Polski, głównie dzięki Radiu Wolna Europa. Liturgie wzbogacone były udziałem znanych artystów, recytujących po mszach poezję patriotyczną. Z miesiąca na miesiąc ludzi w kościele było coraz więcej. Aktywna postawa księdza Jerzego ściągnęła nań uwagę komunistycznego aparatu bezpieczeństwa. Uruchomiono aparat propagandy (w prasie paszkwile na księdza Jerzego wypisywał Jan Rem – pod takim pseudonimem krył się Jerzy Urban, późniejszy rzecznik prasowy komunistycznego rządu), ksiądz Jerzy był wielokrotnie przesłuchiwany w prokuraturze, dopuszczano się prowokacji, wybijano mu szyby w mieszkaniu. Otoczono go także siecią agenturalną tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa. Swym zwierzchnikom z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych SB-ecy, którzy musieli „służbowo” chodzić na msze odprawiane przez ks. Jerzego, meldowali o treści kazań. W jednym z meldunków czytamy, że „28 lutego w kościele Stanisława Kostki odprawiono mszę w intencji aresztowanych, internowanych, zwalnianych z pracy i ich rodzin. Ksiądz [Jerzy Popiełuszko] stwierdził, że nabożeństwo jest również »za tych, którzy są na służbie kłamstwa i niesprawiedliwości«. Ksiądz powiedział również, że »Kościół stoi po stronie ludzi, którym odebrano wolność, którym łamie się ludzkie sumienie, po stronie robotniczej Solidarności, po stronie ludzi pracy, którzy niejednokrotnie są stawiani w jednym szeregu z pospolitymi przestępcami«”. 22 września 1982 r. wiceprokurator Anna Jackowska wszczęła śledztwo przeciwko ks. Jerzemu Popiełuszce, oskarżając go o nadużywanie „wolności sumienia i wyznania na szkodę interesów PRL”. Ostatecznie przygotowany akt oskarżenia nie trafił do sądu. Funkcjonariusze bezpieki podjęli grę operacyjną mającą za zadanie wyizolować księdza Jerzego wśród duchowieństwa. Podrzucono mu do mieszkania ulotki podziemnej „Solidarności, broń i amunicję, aresztując go następnie i zatrzymując na kilka dni po „ujawnieniu” tych materiałów podczas przeszukania. Ksiądz nie przerywał swej działalności w środowiskach opozycyjnych, organizując nawet Ogólnopolską Pielgrzymkę Ludzi Pracy na Jasną Górę. To drażniło komunistów na tyle, że postanowili sprawę ks. Jerzego załatwić inaczej.

W sierpniu 1984 r. gen. Jaruzelski polecił Adamowi Łopatce, szefowi Urzędu ds. Wyznań, wzmożenie nacisków na księdza Jerzego. Sprawa zaczęła zahaczać nawet o Moskwę – w „Izwiestiach” Leonid Toporkow, warszawski korespondent tej gazety, opublikował tekst, w którym pytał czy „możliwe jest, aby Popiełuszko i podobni mu duchowni mogli zajmować się rozbijacką działalnością polityczną wbrew woli wyższej hierarchii kościelnej?”. 25 września 1984 r. odbyła się w MSW narada oficerów Departamentu IV, odpowiedzialnego za walkę z Kościołem. Chodziło o przygotowanie planu „przerwania wrogiej działalności [wymienionych] księży”, wśród których znalazł się i ksiądz Jerzy Popiełuszko. To wówczas miały paść takie słowa, że „dosyć tej zabawy z Popiełuszką i Małkowskim. Podejmujemy zdecydowane działania. Trzeba nimi tak wstrząsnąć, żeby to było na granicy zawału serca, żeby to było ostrzeżenie”. Na początku października 1984 r. gen. Zenon Płatek, szef Departamentu IV, zażądał od abp. Dąbrowskiego powtrzymania ks. Jerzego przed odprawianiem mszy za Ojczyznę. Arcybiskup poinformował, że ksiądz Jerzy rozważa wyjazd do Rzymu, głównie ze względu na prośby osób obawiających się o jego bezpieczeństwo. To jednakże nie odwiodło SB od realizacji swego scenariusza, jak się wkrótce okazało – krwawego.

Fot. Zwłoki księdza Jerzego Popiełuszki

13 października 1984 r. doszło do próby zabójstwa księdza Jerzego na trasie pomiędzy Warszawą a Gdańskiem. Samochód, którym podróżował ksiądz wraz kierowcą i jednym z członków „Solidarności”, został obrzucony kamieniami. Nie doprowadziło to do wypadku, ale pozwoliło namacalnie się przekonać, że władze komunistyczne nie cofną się przed niczym. Ksiądz Jerzy wyjazd do Rzymu traktował niemal jak dezercję. Ksiądz Zdzisław Król tak wspominał ostatnią swoją rozmowę z księdzem Popiełuszką: „Jerzy powiedział: »Nie mogę tych ludzi zdradzić, nie mogę ich zostawić«. Mówił, że jego wyjazd do Rzymu byłby ucieczką z miejsca, w którym go Kościół postawił. […] »No dobrze, byłem z nimi w chwilach trudnych i teraz mam ich zostawić? Co im Kościół da – to, że ucieknę? Że ich zdradzę?«. – Jemu płynęły łzy z oczu. A przecież on miał świadomość zagrożenia”. Donos tajnego współpracownika z 17 października 1984 r. pozwolił bezpiece dowiedzieć się, że ksiądz Jerzy planuje wyjazd do Bydgoszczy. W drodze powrotnej do Warszawy samochód księdza, który prowadził Waldemar Chrostowski, w okolicach wsi Górsk między Bydgoszczą a Toruniem, został zatrzymany przez funkcjonariusza SB przebranego w mundur drogówki. Chrostowskiego skuto i zabrano do auta SB, zaś księdza pobito i wrzucono do bagażnika. Księdza zamordowano 19 października 1984 r., a ciało wrzucono do Wisły na wysokości zapory we Włocławku. Odnaleziono je 30 października. Mordercami byli Grzegorz Piotrowski, Leszek Pękala i Waldemar Chmielewski. Do ich ujawnienia przyczynił się kierowca księdza Popiełuszki, któremu udało się uciec esbekom.  Ostatnie chwile życia kapłana „Solidarności” znane są z zeznań esbeków. Sekcja zwłok wykazała ślady tortur na ciele księdza. Władze komunistyczne, obawiając się społecznego wybuchu podjęły działania propagandowe. Funkcjonariuszom urządzono publiczny proces, skazując ich na kary więzienia, jednakże wciąż nie udało się ustalić kto wydał rozkaz zabójstwa i wiele innych okoliczności tej sprawy pozostaje wciąż niewyjaśnionych.

Fot. Oficerowie Służby Bezpieczeństwa - mordercy księdza

Pogrzeb kapłana odbył się 3 listopada 1984 r. i zgromadził ponad pół miliona ludzi. Ksiądz Jerzy Popiełuszko został pochowany na terenie parafii św. Stanisława Kostki. W 1997 r. podjęto proces beatyfikacyjny księdza, zaś 6 czerwca 2010 r. odbyła się beatyfikacja księdza Jerzego Popiełuszki jako męczennika za wiarę. 

 

x Instagram

Red is Bad. Dołącz dziś do naszego Newslettera

Zgarnij 15 zł i nową smycz Red is Bad.

Znajdź nas